Biznes czy zabawa
Czasami człowiek surfując po Internecie, ni z gruszki – ni z pietruszki trafia na bardzo zabawne oferty biznesowe, przychodzi mu wówczas do głowy pytanie zasadnicze – czy to jeszcze biznes, czy to już zabawa. Ale kto powiedział że jedno, nie może być jednocześnie drugim, wszak obydwie rzeczy wcale się wzajemnie nie wykluczają. Oto na przykład ktoś wpadł na pomysł że „gówno też można sprzedać” – założona witryna pod tytułem krowi placek, oferuje przesyłkę owego placka właśnie każdemu, kto chciałby zaskoczyć sąsiada, teściową, szefa czy kogokolwiek jeszcze sobie wymyśli. Przesyłka jest ładnie, szczelnie i estetycznie zapakowana w pudełko z fantastycznym logo. Ciekawe ile ów inicjatywa ma klientów, można by sądzić że wielu - bowiem jest nader zabawna, ale ludzie lubią zgrywy. Kolejnym przykładem fantastycznego biznesu są pomysły na Free Idea Gifts – każdy może sobie sprawić własnym sposobem coś na miarę jego zachciewajek. Oto na przykład nadchodzący sezon owocowy to idealny termin aby sprawdzić „chłopaków z wiejskiej”. Nie każdy wybór jest łatwy, ale jeśli który się sprawdzi, a nóż byłby posłem nawet. Oto kolekcja strachy z wiejskiej, to wyjątkowa menażeria pod tytułem zaprzęgnij obywatelu do pracy Posła. Tak faktycznie mamy strachy na ptaki z tabliczką – ja tu rządzę. Można mieć PO- sła , jest też PIS to let, nie gorsze jest też Pospolite Straszydło Ludowe, itp, itd…To idealny prezent dla bliskich, Strachy z wiejskiej bowiem pilnują obejścia przed wścibskimi sąsiadami, pilnują Czereśni, Wiśni i Śliwek w ogrodzie, czy na działce. Jak który się sprawdzi, wtedy obywatel jesienią 2011, w wyborach do Sejmu, na którego zagłosuje. Po co kupować kota w worku. Naczelne motto bowiem strachów z wiejskiej to : „ Nie pytaj co mógłbyś zrobić dla kraju, ale co kraj może zrobić dla ciebie”. My pracujemy, płacimy podatki, a w sejmie Hucpa i zabawa. Free Idea Gifts znalazło idealny sposób na posła, strachy z wiejskiej to służba obywatelom przecież.